Bieszczad woła mnie (2025) – blurb
Bieszczady, z ich mistyczną atmosferą i poczuciem pierwotnej więzi
z naturą, otwierają punkty styku z rzeczywistością – pozornie tylko – nieuchwytnej harmonii. Stają się momentem „przejścia” – tak jak dzieje się to w poezji Józefa Bilskiego – gdzie podmiot liryczny wierszy z tomu „Bieszczad woła mnie”, wchodzący w relację z tajemnicą gór, oddala się od świata i wyrusza w poetycką wędrówkę w głąb siebie.
Rafał Kasprzyk
/ze wstępu/
Bieszczad woła mnie (2025) – od Autora
Woła Bieszczad więc chodź – na włóczegę jego porami roku – przez pustkę i ciemności zimy; szaleństwo wiosny, co zaciera blizny historii; zapach kwiatów, pokrzyw i ziół co rozetrą lato w spokój; aż do jesieni, która nauczy Cię swego smutku, powie gdzie i jak patrzeć by zobaczyć…
Na koniec zaś dźwięki, które dała wędrówka, a ułożyły się w pieśni, co je przywołał wiatr i ogień, wśród bezdroży, ale i ludzkich spotkań.